MOJE RODZEŃSTWO, MOJA INSPIRACJA
Adair — artysta stojący za sztuką.
Adair to mój brat i artysta, który stworzył każdą grafikę dostępną w sklepie Saudade. Jego prace nie są dekoracją — są wizją. Zrodzone w umyśle, który widzi świat inaczej, każda z nich niesie własną częstotliwość.
Adair zawsze był artystą. Zanim pojawiły się słowa, zanim świat zaczął mieć sens — była sztuka. Rysunek był jego językiem. Malowanie — jego modlitwą. Każda kreska była krokiem powrotu do siebie.
Zdiagnozowano u niego schizofrenię i inne rzadkie stany. Poruszał się w rzeczywistościach, za którymi nikt z nas nie nadążał. Instytucje, które miały pomagać, podawały mu leki, eksperymentowały na nim i oddawały go nam jeszcze bardziej zagubionego. Przez lata system go zawodził. Był zbyt inny, zbyt rozległy, zbyt duży dla świata, który nie nauczył się jeszcze robić miejsca dla takich umysłów jak jego.
To, co wreszcie do niego dotarło, nie było w tamtych ścianach. To była natura. Medycyna naturalna. Cicha dyscyplina tworzenia czegoś pięknego własnymi rękami. Powoli, na własnych warunkach, wrócił do siebie. Odnalazł spokój. Odnalazł cel. I odnalazł odwagę, by dzielić swoje wizje ze światem.
Jego marzenie jest proste i pełne: mały kawałek ziemi, gdzie zbuduje swój dom, zajmie się ogrodem, będzie miał pracownię, w której dalej będzie tworzyć, i będzie żył w spokoju. Prace, które prowadzę w sklepie, istnieją po to, by to marzenie się ziściło — by mógł kupić ziemię w Kostaryce, kontynuować naturalne kuracje, które naprawdę go uzdrawiają, i pewnego dnia być blisko rodziny, którą kocha.